Masz pytanie? Zadzwoń 501 501 091

List od Gorgeous Girl :)

"Moje drogie AMAZING...

Póki co jako jedna z miliona „słomianych wdów” tuż po 30, która wciąż uczy się siebie i swojej seksualności (TAK!!! Tego trzeba się nauczyć- ale o tym innym razem) , lubi czasem pocieszyć kilkoma drobnymi gadżetami, które w chwilach kiedy czuję, że emocjonalnie schodzę na samo dno bardzo mocno podbudowują moje ego.

Wicie co jest najlepsze w takich chwilach? - „tajemniczość”- kiedy uśmiechasz się podstępkiem , niewinnie kokietujesz (niby nieświadomie) bo czujesz się sexbombą, która za kilka minut eksploduje i wszystko co robisz dzieje się jakby poza Twoją kontrolą.

Pytanie kogo kokietujesz – kolegę z pracy, Pana siedzącego przy stoliku obok w pubie, co śmieszne nie koniecznie męża, choć nie mam nic przeciwko, bo nawet ten zupełnie stary i czasem rutynowy mąż nabiera nowego wymiaru tylko dzięki temu, że Ty w sobie odkrywasz nowe, czasem trochę dzikie „JA” i właśnie tak się dzieje kiedy zwyczajne gatki przegrywają nierówna walkę z mega kobiecą bielizną. Czasem więc warto wrzucić stare bawełniane gacie na dno szafy i założyć Body Slevika Teddy , pończochy Leyla i szpileczki nie tylko na noc , kiedy znając życie po kilku minutach najzwyczajniej z Ciebie to zniknie, albo nie zostanie zauważone pod osłoną nocy, ale do pracy by cały dzień przemawiał przez Ciebie sex.

Wymienione body pięknie dopasowują się do sylwetki , ukrywają to co mają ukryć, a to co robią z tyłeczkiem ??? – hmm…na samą myśl ciepło mi się robi ;) Dzięki wstążeczce na wysokości brzucha można sobie odpowiednio dopasować napięcie body, dzięki czemu czujemy pełen komfort, fakt mają jedną wadę ( mi w niczym to nie przeszkadza ale M czuł pewien dyskomfort -„tasiemki„ w „otwartym kroku„ przy stosunkowo szybkim tempie penetracji czasem się zsuwają i ocierają partnera (ale czego się nie robi dla ogromu przyjemności) No w moim przypadku czasem ciężko pochwalić się nową zdobyczą w realu ,ale żyjemy w XXI wieku kilka fotek wysłanych do M kończy się tym, że wracasz do domu i myślisz tylko o tym aby otworzyć swoją szufladkę i wyciągnąć z niej swojego różowego przyjaciela, który jak żaden facet rozumie Twoje potrzeby, bo to Ty nim sterujesz, sama sobie wybierasz siłę wibracji zależną od humorku:P.

Chyba że jesteś szczęśliwą posiadaczką M na co dzień to w takich momentach myślisz tylko o pozycji od której zaczniecie. Możesz mi wierzyć w takim łaszku każda pozycja jest dobra o ile sprawia Ci przyjemność. Z męskiej perspektywy wiem, że z każdej ale to z każdej strony działa to szokująco dobrze. I zdradzę Ci jedną łóżkową prawdę, jest jedna bardzo prosta zasada, chcesz by Cię M zaskoczył, zaskocz go sama. Za takie drobnostki, które Wam obojgu sprawiają przyjemność facet się może odwdzięczyć kilkoma dobrymi orgazmami, co jak dobrze wiemy skutkuje dobrym obiadem :P

Miłej zabawy, a może niezapomnianych doznań ;)

G.G."

Jak widzicie, czasami wystarczy tylko trochę wyobraźni  i nasza strona www.amazinggirl.pl ;)